Jeli ktoś zetknął się z książką Erica-Emmanuela Schmitta i uważnie przeczytał ją do końca, miał okazję usłyszeć echa swoich dawnych myśli i pytań o najważniejsze wartości człowieka.
Taką okazję z pewnością mieliśmy my, mieszkańcy Ośrodka Readaptacyjnego w Anielinie, kiedy 12 marca 2008 r. zobaczyliśmy inscenizację tej opowieści w wykonaniu młodych ludzi z wołomińskiego teatru „wprost”, prowadzonej przez Monikę Kisłą. Wzruszająca historia dziesięcioletniego chłopca, czekającego na śmierć w czterech ścianach szpitalnego pokoju, wzbudziła u widzów podziw i zainteresowanie, dla wielu z nas stała się okazją do refleksji nad tematyką dorastania, inności, przyjaźni i cierpienia. Bohaterowie opowieści to zarówno dzieci i dorośli, zagranie każdej z postaci wymagało dużego zaangażowania, stąd uznanie widzów dla młodych aktorów. To był doskonały spektakl, od początku do końca wypełniony uczuciami, bardzo sugestywny i zagrany z pasją. Muzyka i gra światłem, towarzyszące dialogom stworzyły niezwykłą atmosferę, sprzyjającą wyciszeniu i zadumie.
Wystawienie „Oskara...” w Anielinie miałoszczególny charakter. Nasz ośrodek zamieszkują osobyborykające się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu.Walka z nałogiem jest naszym wspólnym celem, ale chodzi teżo przeobrażenie całej osobowości. Każdy na swój sposóbpracuje nad zmianą swoich dotychczasowych przyzwyczajeń i zachowań.Każdy, poprzez myślenie i pracę podąża w kierunku nowegoczłowieka, wolnego od niedomagań i uzależnień, otwartego nainnych ludzi. Po obejrzeniu inscenizacji niemal wszyscy mówilio momentach widowiska które do nich szczególnieprzemawiały. Oskar w przeciągu kilku dni, ogromnymi krokami przebyłdrogę w kierunku mądrości a dzięki pani Róży czerpał zesencji życia, która uczyniła go niezależnym od światapozorów. Niejedna osoba na widowni mogła odnaleźć w sobiekawałek Oskara i na nowo zobaczyć swój pobyt w ośrodku.
Wykorzystane na potrzeby spektaklu sprzęty - szpitalne łóżko, krzesło, biurko doktora Dusseldorfa, bardzo przypominały hospicjum, znajdujące się na terenie naszego ośrodka. Przebywają się tam pacjenci w ciężkim stanie zdrowia, potrzebujący naszej pomocy i wsparcia. Ich najczęściej dramatyczna sytuacja niemal w zupełności zgadza się z położeniem głównego bohatera spektaklu i można się tylko domyślać, jakim wydarzeniem było dla nich obejrzenie tego przedstawienia.
Teatr „wprost” to debiutująca grupa zapaleńców, łączy ich wspólna pasja mówienia o rzeczach ważnych i godnych uwagi. Przedstawienie „..na imię mi Oskar...” zdobyło już pierwsze wyrazy uznania i z pewnością jest to warte zobaczenia widowisko.
Piotrek D.
Odsłon: 1498
Komentarze (1)
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Proszę zaloguj się lub zarejestruj.