Artystyczna walentynka
Autor: Anna Sajnog   
19.02.2009.
Niezwyk³y spektakl na dzieñ zakochanych przygotowali m³odzi arty¶ci z Teatru Wprost. „Wprost z serca” - bo taki tytu³ nosi³o przedstawienie - to nie tylko sztuka o mi³o¶ci, to ¶wietne, niecodzienne widowisko i niezapomniany wieczór dla wszystkich, którzy mieli okazjê siê tam znale¼æ.

Pó³mrok, ¶wiece na stolikach, eleganckie, m³ode damy z u¶miechem podaj± go¶ciom kawê, a z g³o¶ników cicho s±czy siê muzyka Edith Piaf. Gdzie¶ pomiêdzy tym wszystkim, niepostrze¿enie zaczyna siê spektakl, magiczna podró¿ w czasie, opowie¶æ o mi³o¶ci. Za barem trwa praca, obok pianina m³oda, piêkna piosenkarka S³awa snuje siê leniwie przyci±gaj±c uwagê swoimi subtelnymi ruchami. Rozbrzmiewaj± pierwsze d¼wiêki „Jaka ró¿a taki cierñ”. Publiczno¶æ milknie jak zaczarowana.

Tak rozpocz±³ siê walentynkowy wieczór, w czasie którego widzowie mieli okazjê poznaæ piêæ historii mi³osnych. Historii ró¿nych, pe³nych ³ez, krzyku, wzruszeñ, têsknoty, ale i rado¶ci, nieska¿onego niczym szczê¶cia. Dramat porzuconej bez wyja¶nienia Elizy, której dwa listy wywracaj± ¿ycie do góry nogami. Rozpacz i z³o¶æ zdradzonej Wandy. A tak¿e, jakby dla kontrastu, bajkow± mi³o¶æ Barbary i Leosia, która obojgu pozwala rozkwitaæ. „Wprost z serca” to te¿ historia pocz±tku znajomo¶ci dwójki barmanów, którzy wed³ug starej zasady „kto siê czubi, ten siê lubi”, po kilku z³o¶liwych uwagach, decyduj± siê na wspólny spacer. To tak¿e perypetie S³awy, dumnej, nieco szydz±cej z uczuæ, bo niegdy¶ zranionej kobiety, która jak ka¿dy, potrzebuje ciep³a, a nie dostrzega, ¿e szczê¶cie jest obok niej. Losy bohaterów poprzeplatane piosenkami znanymi doskonale wszystkim, przywo³uj±cymi zapewne niejedne wspomnienia. „Mi³o¶æ ci wszystko wybaczy”, „Pamiêtasz by³a jesieñ”, „Wymy¶li³am ciê”, „Brzydka ona, brzydki on” te i inne utwory ¶piewane cicho przez publiczno¶æ razem z aktorami rozbrzmiewa³y jeszcze d³ugo po przedstawieniu.

M³odzi aktorzy ponownie oczarowali swoich widzów, daj±c im artystyczn± walentynkê wprost z serca. Tego wieczoru spektakl zosta³ zagrany dwukrotnie. Dwukrotnie sala zosta³a wype³niona po brzegi, a ró¿norodno¶æ wiekowa widzów ¶wiadczy jedynie o tym, ¿e uniwersalne prawdy, które ta grupa utalentowanych, m³odych ludzi przekazuje w swoich sztukach, trafiaj± do ka¿dego, bez wzglêdu na wiek. 

- Spektakl by³ niejako kontynuacj± tego, co zosta³o zaprezentowane widzom w zesz³ym roku – mówi Anna Klamczyñska, wspó³autorka scenariusza i odtwórczyni roli S³awy – Stwierdzili¶my, ¿e warto powtórzyæ pomys³ z zesz³ego roku i stworzyæ co¶ dla tych, którzy walentynki chcieliby spêdziæ w inny sposób, ni¿ zwyczajnie pój¶æ do kina – dodaje. 

- W tegorocznym przedstawieniu wyst±pi³y te same postacie, co w zesz³ym roku. To w³a¶nie w ubieg³ym roku, tu na tej sali Leopold i Barbara siê poznali, a dzi¶ mogli¶my zobaczyæ, jak ta mi³o¶æ przez rok rozkwit³a – opowiada Anna Kalata, która wcieli³a siê w rolê szczê¶liwej Basi i razem z Ann± Klamczyñsk± napisa³a scenariusz.

Niezwyk³e wra¿enie zrobi³a na widzach scena z udzia³em fenomenalnej Anny Korkieniec i Tomasza Wróblewskiego, czyli Wandy i Aleksego. Scena pe³na rozpaczy, frustracji zdradzonej kobiety, wylewaj±cej swój ¿al i nienawi¶æ, ale te¿ mêtnych wyja¶nieñ winnego mê¿a.

- Bardzo mi by³o ciê¿ko wcieliæ siê w rolê Wandy. Trudno wyobraziæ sobie i zagraæ sytuacjê, w której nigdy siê nie znalaz³am – przyznaje Anna Korkieniec – Wymaga³o to trochê pracy i prób, ale mam nadziejê, ¿e krzyk rozpaczy i z drugiej strony ogromna chêæ poznania przyczyny, dlaczego tak siê sta³o, by³y po prostu prawdziwe – mówi po spektaklu.

Chocia¿ wszyscy oni s± m³odzi, nie maj± za sob± d³ugich lat w szkole teatralnej, to na scenie czuj± siê jak ryba w wodzie. Urzekaj± szczero¶ci±, przyci±gaj± zapa³em do tego, co robi±.

Zgodnie jednak przyznaj±, ¿e spektakl o godzinie 19 oceniaj±lepiej ni¿ ten o 17.

- Opad³a nieco trema i wszyscy byli¶my w stanie zagraæ tak, jak chcieli¶my – przyznaje Pawe³ Dobek, odtwórca roli czaruj±cego Leopolda.

Swój drugi wystêp uzna³ za lepszy tak¿e Bartek Guziak (znany z niezapomnianej roli Oskara w przedstawieniu „Na imiê mi Oskar”) , walentynkowy anio³, przypatruj±cy siê z boku mi³osnym perypetiom ludzi.

Na spektakl przyby³a oczywi¶cie Monika Kis³a, która na co dzieñ opiekuje siê m³odzie¿owym Teatrem Wprost. Chocia¿ tym razem nie mog³a wspieraæ swoich podopiecznych w czasie prób, przez telefon dawa³a cenne rady, a w dzieñ przedstawienia denerwowa³a siê razem z nimi.

- Spektakl powstawa³ beze mnie, bo akurat wtedy by³am chora. By³am bardzo wzruszona, zarówno piosenkami, jak i wszystkimi scenami. Bardzo mi siê podoba³o – mówi Monika Kis³a, zapytana o wra¿enia po zakoñczeniu przedstawienia i wyja¶nia -  To wszystko jest mi zbyt bliskie, bym mog³a oceniaæ ten spektakl w obiektywny sposób.

¦wiêto zakochanych ju¿ za nami. Wieczór spêdzony z Teatrem Wprost z pewno¶ci± wszyscy mog± zaliczyæ do udanych i cierpliwe czekaæ z nadziej±, ¿e za rok poznamy dalsze losy tych bohaterów i dziêki nim znów na chwilê przeniesiemy siê w inny ¶wiat.


Ods³on: 1041

  Skomentuj
RSS komentarzy

Tylko zalogowan u¿ytkownicy mog± komentowaæ materia³y .
Proszê zaloguj siê lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »